środa, 11 lipca 2012

Rozdział 6

Obudziłam się rano z bardzo dobrym humorem. W końcu wczoraj był jeden z najlepszych dni w moim życiu. Pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam telefon. Miałam jedno nieodebrane połączenie i jedną wiadomość. Wszystko od Kamila. Przeczytałam sms'a : '' Wiem, że dawno się nie odzywałem, ale chciałem się zapytać jak się czujesz po ostaniej imprezie''. Po krótkim czasie odpisałam : ''Dziękuję, lepiej''. Nie będę się rozpisywała, bo po co ? Na razie w głowie miałam jedno : Czy spotkam jeszcze kiedyś Austina ? Co powiedzą fanki na to co wczoraj się stało ? A może nikt nic nie wie co się wydarzyło? - w tym momencie mój dobry humor już nie był taki dobry.
- Trudno – pomyślałam i wyjęłam z walizki czyste ubranie. Postanowiłam wziąć kompiel. Szybko zdjęłam piżame i wskoczyłam pod prysznic. Zaczęłam śpiewać sobię piosenkę gdy nagle usłyszałam pukanie do drzwi.
- Chwilę – krzyknęłam i wyszłam. Szybko przetarłam się ręcznikiem i włożyłam szlafrok. Założyłam na nogi japonki i otworzyłam drzwi przed którymi stała moja mama.
- Myślałam, że jeszcze śpisz – powiedziała wchodząc do mojego pokoju – o której wczoraj wróciłaś ? - zapytała
- Nie późno – odpowiedziałam zamykając za nią drzwi – jakieś plany na dziś ?
-No pójdziemy zwiedzić to i owo. A jutro pod wieczór pojedziemy dalej. Dobra ja idę. Chciałam tylko sprawdzić czy śpisz. Zejdź na śniadanie za godzinę – powiedziała wychodząc. Poszłam do łazienki dalej kontynuować czynność którą przerwała mi mama. Po 10 minutach wyszłam i ubrałam którkie spodenki i koszulkę na ramiączkach. Dokładnie uczesałam włosy które zostawiłam rozpuszczone. Umyłam zęby po czym wypłukałam je miętowym płynem. Pomalowałam rzęsy tuszem i wróciłam do pokoju. Miałam jeszcze 45 minut więc postanowiłam sprawdzić co się dzieje w internecie. Włączyłam pierwszy lepszy portal plotkarski. ''Wiedziałam" – pomyślam klikając na link. Przeczytałam nagłówek i przewróciłam oczami.
''Tajemnicza nowa dziewczyna Austina ?''
-Nie będę czytać. Przynajmniej nie będę się dnerwować z tego co wymyślili – szepnęłam do siebie. Napisałam kilka tweetów na (twiterze), kilka postów na facebook'u i wyłączyłam laptopa. Na miętowym zegarku który był na moim nadgarstku pokazała się 9:30 więc zeszłam na dół na śniadanie. Wzięłam naleśniki z syropem klonowym, sok pomarańczowy i usiadłam z rodzicami do stolika. Rozmyślałam co dalej. Rodzice mieli własy temat – nawet ich nie słuchałam.
- Nic Ci nie jest Kasiu? – zapytała mama po 15 minutach mojego zamyślenia – nic nie zjadłaś.
-Przepraszam, już jem – powiedziałam z sztucznym, lekkim uśmiechem na twarzy. W szybkim tępie zjadłam, wypiłam i wróciłam do pokoju. Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam rozmyślać.
- Po co ja się tak tym przejmuję ? Przecież ten jeden, delikatny pocałunek nic nie znaczył. Pewnie zapomniał już o całym wydarzeniu – i w tym momencie popłynęła mi pojedyncza, słona łza którą w krótkim czasie wytarłam – muszę żyć dalej- powiedziałam sobie w myśli.
Reszta dnia minęła spokojnie. Pod wieczór wróciliśmy do hotelu. Byłam padnięta. Cały dzień chodznia. Przynajmniej dowiedziałam się dużo rzeczy i mamy mnóstwo zdjęć. Nagle dostałam sms'a od Kamila : ''może się spotkamy ?'' Czy ten chłopak nic nie rozumie ? Nie jestem nim zainteresowana. Odpisałam krótko : ''Nie, nie ma mnie w Polsce'' i zablokowałam telefon.
Dochodziła 22:05 a ja cały czas pisałam z ludźmi na twitterze. Gdy w pewnym momencie moją ciekawość przykół jeden – Austina : ''Miłość od pierwszego wejrzenia ?"
- AHA ? - zdziwiałam się. Miałam nadzieje, że to nie jest nic związane z mną.
Ziewnęłam raz, drugi co oznaczało, że idę spać. Nagle usłyszałam jak ktoś puka do moich drzwi.