czwartek, 31 maja 2012

Rozdział 3

Leżąc rano na łóżku rozmyślałam nad życiem. Minęły już dwa miesiące od kiedy znalazłam Ausitna na youtube. Z każdym dniem dowiaduje się tyle rzeczy o nim. Była już prawie godzina 7 więc postanowiłam wstać i przyszykować się do szkoły.
- Jeszcze 5 minut - ale budzik nie pozwalał mi na to - no dobra wstaje - wstałam wkurzona i poszłam do łazienki umyć zęby i uczesać włosy. Gdy wyszłam, kierowałam się w stronę pokoju.  Przeszukałam całą szafę. Zajęło mi to z 15 minut. Gotowa zeszłam na dół. Od razu przywitał mnie mój pies którego wzięłam na ręcę. Przytuliłam go do siebie, a on zamerdał ogonkiem. Odłożyłam go na podłogę i weszłam do jadalni. Czekało tam na mnie śniadanie które zaczęłam jeść. Zjadałam, wzięłam plecak i wyszłam z domu. W drodzędo skzoły słuchałam coverów Austina.  Dzięki temu szybko znalazłam się w drzwiach szkoły. Wyłączyłam muzykę, wyciszyłam telefon i schowałam go do kieszeni. Ruszyłam do sali matematycznej. Zadzwonił dzwonek na przerwę. Załapałam Klaudię pod salą.
- Chce z tobą pogadać - powiedziałam jej i pociągnęłam ją za rękę w stronę wyjścia.
Poszłyśmy na ławkę przy bieżni na której często spędzamy przerwy.
- No o czym chciałaś pogadać ?
- O życiu - zdziwiła się jak powiedziałam to - kim byś chciała być w przyszłości - zapytałam.
Przez chwilę się zastanowiła.
- Nie wiem. Może gitarzystą - zaśmiała się, ale ja jednak miałam poważną minę.
- To jest realne - odpowiedziałam
- No nie wiem. Dużo rzeczy mi nie wychodzi.
- Słuchaj trzeba wierzyć. Będziesz ćwiczyć grać, a ja śpiewać. Uda się ! Może nawet kiedyś w
 uda się coś razem zrobić - uśmiechnęłam się. Zadzwonił dzwonek.
- Angielski ! - powiedziałyśmy w jednym momencie. Reszta lekcji minęła mi wyjątkowo
szybko. Wyszłam z szkoły, włorzyłam słuchawki do uszu i od razu przeniosłam się w inny świat, lepszy świat gdzie jest wszystko niesamowite. Wiedziałam że muzyka to coś co jest najważniejsze w moim życiu i chce robić w przyszłości coś związane z nią. Wróciłam do domu. Miałam ochotę na lody więc postanowiłam zadzwonić do Iwony i zapytać czy pójdzie ze mną. Ona jednak nie wróciła jeszcze do domu. Poszłam więc sama. Weszłam do sklepu i poczułam dreszcz na skórze przez klimatyzację. Doszłam do lodówki i wybrałam czekoladowego loda w rożku.  Zapłaciłam i wyszłam. Usiadłam sobię na chwilę na murku. Wyjęłam loda z papierka i wyciągnęłam telefon z kieszeni. Zawsze w tym miejscu jest darmowy internet. Włączyłam więc twitter'a. Spojrzałam czy ktoś mnie obserwuje.
- O mój boże ! - krzyknęłam tak że aż ludzie na ulicy się na mnie popatrzyli - nie wierze ! -  przetarłam oczy - jednak to prawda ! Austin mnie obserwuje ! - ten dzień był wspaniały. Szybko napisałam do Iwony sms'a : ''Nie uwierzysz co się stało ! '', a po 15 sekundach już miałam odpowiedź : '' no co się stało ? ''
Uśmiechnęłam się bardzo szeroko do telefonu i napisałam jej : ''Austin mnie obserwuje na
twitter'ze ! '' zablokowałam go i schowałam do kieszeni.  Szybko pobiegłam do domu. Wpadłam jak szalona do pokoju i zaczęłam skakać. Dziwnie to wyglądało ale byłam na prawdę szczęśliwa. Położyłam się na łóżku. Wzięłam poduszkę, przytuliłam się do niej i uśmiechnęłam się tak jakby właśnie stał nade mną Austin.

środa, 23 maja 2012

Rozdział 2

Obudził mnie budzik, który zadzwonił o 8:30 - lubię wcześnie wstawać i mieć dużo czasu dla siebie. Całą noc śnił mi się Austin. Nie pamiętam dokładnie co, ale wiem, że był to najlepszy sen na świecie. Wstałam i wyłączyłam denerwujący mnie już budzik. Nacisnęłam guzik włączający laptopa. Kiedy się uruchamiał, poszłam się ubrać i uczesać. Gdy to zrobiłam wróciłam i usiadłam do komputera. Pierwsze co, to napisałam na twitter'ze :
''Najlepszy sen o najprzystojniejszym chłopaku <3 ''- uśmiechnęłam się do monitora. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 9. Postanowiłam zadzwonić do Klaudii i wszystko jej  opowiedzieć. Odebrała po trzech sygnałach. Gdy o wszystkim jej powiedziałam jej głos nie był bardzo podekscytowany.
- Trudno - pomyślałam - jeszcze ją przekonam. Całą sobotę i całą niedziele myślałam tylko o tym jak poznać Austina.
-To nie będzie takie proste. Przecież on jest znany, przystojny z cudownym głosem i na pewno nigdy nie chciałby porozmawiać ze mną - brzydką i zwykłą dziewczyną - do oczu napłynęły mi łzy. Szybko je przetarłam i zabrałam się za odrabianie lekcji. Nic mi nie wychodziło. Nie mogłam się skupić. W myślach krążył mi Austin.
- Czemu on musi być tak cudowny ? - spytałam patrząc do góry. Niestety odpowiedzi nie usłyszałam. Odsunęłam lekcje na bok. Postanowiłam poszukać różnych informacji o nim .I jest. Znalazłam bloga gdzie odpowiada na pytania fanek. Były przeróżne od ulubionego koloru do jakie dziewczyny najbardziej lubi. Szkoda że połowy nie rozumiałam.


~~~~~~~~
Jest 2 rozdział ! Przepraszam że taki krótki, ale brak weny, a już chciałam dodać.
Dzięki bardzo osobą z grupy I'm SEXY and I'm BELIEBER ♥ Dzięki wam go piszę i jesteście moją inspiracją.

czwartek, 17 maja 2012

Rozdział 1

Jak codziennie wróciłam właśnie z szkoły. Na szczęście był to piątek, więc czekał na
mnie cały weekend. Weszłam do domu i krzyknęłam :
- Wróciłam mamo !
- Dorze Kasiu ! Zejdź za 10 minut na obiad - usłyszałam
Poszłam na górę. Weszłam do swojego pokoju, rzuciłam plecak na łóżko i włączyłam komputer. Wyjęłam z kieszeni telefon i położyłam go na biurku. Zdjęłam swoje jeansy i założyłam luźne, dresowe spodnie. Poszłam do łazienki umyć ręce i uczesać włosy. Gdy to zrobiłam, wyszłam i usiadłam do komputera. Włączyłam facebook'a i twitter'a.
- I znowu na facebook'u nudy. Jedynie kilka postów w grupie - powiedziałam do siebie -
Na twitter'ze to samo - dodałam. Oparłam lewą ręką brodę, a prawą wpisywałam ''Youtube.pl''
- hmm ... znam już chyba wszystkie piosenki jakie istnieją. A może tak posłuchać sobie coverów ? - pomyślałam. Zaczęłam od coverów piosenek Justin'a Bieber'a. Pierwszy cover - nuda, drugi - wyłączyłam po 5 sekundach. Spojrzałam na zegarek i przypomniało mi się, że miałam zejść po obiad. Zeszłam na dół. Wzięłam szklankę z szafki, otworzyłam lodówkę i nalałam sobie soku. Wypiłam łyk.
- mmm ... nareszcie coś chłodnego - powiedziałam. Było dziś wyjątkowo gorąco. W lewą rękę wzięłam talerz, a w prawą szklankę z piciem.
- Dzięki mamo - powiedziałam wchodząc po schodach. Mamy duży dom. Nasza kuchnia jest położona
nisko. Wychodzi się z niej do jadalni i przedpokoju. W przedpokoju są schody, które prowadzą
na pierwsze piętro, gdzie jest mój pokój, sypialnia rodziców, pokój brata i niewielka łazienka.
- Proszę - usłyszałam gdy byłam już w jadalni. Weszłam do pokoju z pełnym talerzem jedzenia
i pełną szklanką picia. Postawiłam to koło komputera i usiadłam na krześle. Jedząc przeglądałam
reszte coverów. Nagle zauważyłam filmik chłopaka, który coveruje piosneknę''Mistletoe''. Kliknęłam. Po pierwszych kilku sekundach otworzyłam buzię. Z ręki wypadł mi widelec z jedzeniem i upadł na laptopa - nie zwracałam na to uwagi, bardziej obchodził mnie filmik
z chłopakiem o cudownym głosie.
- Oż ty w życiu ! - powiedziałam z otwartymi szeroko oczami - on jest niesamowity !
- wykrzyczałam. Zaczęłam oglądać więcej jego fimików. Były cudowne. Po trzecim
przypomniałam sobie, że upadł mi widelec z jedzeniem. Szybko sprzątnęłam i zabrałam się
do oglądania kolejnych coverów. Czas zaczął mi lecieć strasznie szybko. Zanim się obejrzałam
była już 21:03.
- Zaraz, zaraz - powiedziałam zachrypniętym głosem - przecież on na pewno ma twittera.
Szybko wpisałam jego imię i nazwisko i ... ''folnęłam'' go. Zaczęłam czytać jego tweety.
Nagle w oczy rzucił mi się jeden z nich :
''What's love? In math: a problem. In history: a war. In chemistry: a reaction.
 In art: a heart. In me: you<3 ''
- AWWW ... - powiedziałam głośno - jaki Austin jest słodki - tak, tak właśnie miał na imię.
Spojrzałam na zegarek. Zbliżała się godzina 22:45.
- Czemu ta noc nie może trwać dłużej? - chciałam dowiedzieć się o nim wszystkiego, zaczął mnie przecież interesować. Postanowiłam się wykąpać. Wzięłam piżamę i ruszyłam do łazienki. Rozebrałam się i weszłam pod prysznic. Poczułam jak letnie krople wody spływają po moim ciele. Minęło 10 minut. Wyszłam przebrana w piżamę z łazienki. Przyszłam do pokoju. Usiadłam jeszcze na chwilę do komputera. Oglądałam właśnie zdjęcia Austina. Strasznie spodobało mi się jedno. Ściągnęłam sobie i ustawiłam je na tapetę. Zrobiłam się zmęczona.
- Dobranoc - powiedziałam do zdjęcia które widniało na mojej tapecie. Wyłączyłam komputer. Widziałam tylko jak powoli znika zdjęcie. Zamknęłam laptopa i zgasiłam lampkę. Położyłam się na łóżku, przykryłam się kołdrą i zasnęłam. Cały czas śnił mi się Austin.